Etymologia nazwiska

Saga Rodzinna mówi o początkach nazwiska w XVII wieku. Wywodzi się od wykonywanego zawodu i zapewne mieszczańskim pochodzeniu Rodu. Dziadek Marcin także wykonywał rodowy zawód, był woźnym Poznańskiego Sądu Grodzkiego. Poniżej w galerii fotogramów przedstawiam źródło z wieku XXIII w Przypisach do „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza.

Herb Rzeczpospolitej Trojga Narodów według ugody hadziackiej 1658, z wydzielonym Wielkim Księstwem Ruskim, XVII-wieczny moment przełomowy. Carstwo Moskiewskie zajęło Wschód Księstwa Kijowskiego. W ogólnym zarysie z tamtego okresu 1575 – 1772, wywodzą się Lwowskie Akta Grodzkie i Ziemskie o których szerzej w następującym linku. Taki sam Herb widniał na sztandarach i pieczęci Powstania Styczniowego 1863 roku. LwowskieAktaGrodzkieIZiemskie

Prezentuję syntetyczny opis zawodu moich antenatów. Nieco straszny ale także troszkę zabawny cytat, z opracowania Łukasza Kukucia z 2010 roku, ze strony historia.org.pl. , mówi wiele o blaskach i cieniach profesji woźnego sądowego : „Funkcjonowanie prawa karnego wobec szlachty RP w wiekach XVII-XVIII” : „….Drugą postacią, choć mającą o wiele mniejszą władzę, która była konieczna do sprawnego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości był woźny (Ministerialis Regni Generalis, Woźny jeneralny, jerenał wojewódzki (łac. generalis ministerialis)). Jego praca była chyba najbardziej niewdzięczną i najbardziej niebezpieczna, dostarczał on mianowicie pozwy oskarżonym (szlachta osiadła musiała dostać go na piśmie, natomiast szlachcie–gołocie wystarczał pozew ustny), odprawiał urzędowe wizje, zbierał informacje dla sądu i stron, oglądał i klasyfikował rany, ogłaszał wyroki, później zaś asystował przy ich wykonywaniu. Wywodził się on najczęściej z biednej szlachty, lub też był zwykłym chłopem. Żeby dostarczyć pozew i nie narazić się przy tym na gniew pozwanego, musiał się imać różnych sztuczek. Często starał się przekraść niepostrzeżenie do dworu i tak samo się z niego wydostać po złożeniu pozwu. Znana jest historia jak woźny niepostrzeżenie wjeżdża na wozie w beczce soli do majątku szlachcica. Znane też są zachowania wściekłej szlachty na widok woźnego i pozwu w jego ręku. Jednemu kazano jeść papier, po czym wywleczono ze wsi przywiązanego do końskiego ogona. Inny znowu musiał wejść pod stół i wszystko co powiedział „odszczekać”. Zdarzały się też zabójstwa dokonywane na woźnym. Jednak za taką zbrodnię groziła taka sama kara jak za zabicie szlachcica, choćby sam woźny pochodził z plebsu. Bywało też tak, że urzędnik ten był nieuczciwy i przekupny. Za taki występek zrzucano go z urzędu i najczęściej wypalano piętno na twarzy.” FukcPrawa I RP

Na koniec tego tematu tyczącego się profesji moich Antenatów, podaję coś weselszego i poetyckiego zarazem. Literacka forma autorstwa Wincentego Pola, opowieść wierszem o tym jak Sadowa Wisznia stała się Wisznią Sądową :

© copyright by Wojciech Kazimierz Jeneralczyk