Świadectwo o Józefie Jeneralczyku, posterunkowym PP, funkcjonariuszu KP w Łodzi w latach 1932 – 1939.

Ten kluczowy rozdział dotyczący stryjka Józefa, starszego brata mojego ojca Władysława, sporządzam na podstawie rozmów z moimi rodzicami oraz wykorzystując zbiory fotografii zachowanych dzięki pieczy Mamy Heleny i opisów do nich wykonywanych przez mamę i ojca. Bardzo wiele nowych odkryć w biogramie stryjka Józefa zawdzięczam zbiorom zachowanym przez stryjenkę Leokadię, chronionych przez Nią jak skarb, przez cały okres tułaczki wojennej oraz peregrynacji powojennych. Ocalone dzięki Leokadii zbiory zawierają korespondencję z okresu narzeczeństwa i małżeństwa Leokadii Kiss i Józefa ale także bezcenne opisane fotografie Józefa z okresu służby wojskowej w jednostkach KOP (Korpus Obrony Pogranicza). Materiały te znajdują się obecnie w dyspozycji i przechowaniu najbliższych Józefa i Leokadii, wnuczki Anity w linii młodszej córki Bożenny oraz Izabelli wnuczki Józefa w linii starszej córki Wandy. Bardzo dużo wiadomości o życiu i powojennych losach rodziny przekazała mi w  rozmowach telefonicznych najmłodsza córka Leokadii Nela Jeneralczyk. Przełomowe dla wiedzy o losach rodziny Józefa było nawiązanie korespondencji mailowej i telefonicznej z wnuczką Józefa i Leokadii Anitą w latach 2014 do 2016. Bardzo wiele dało nawiązanie bliższej wymiany myśli i korespondencji z Izabellą wnuczką Józefa w linii córki Wandy na początku 2025, zbiory Leokadii znajdujące się w Jej dyspozycji okazały się bardzo znaczące dla wyjaśnienia losów Józefa poczynając od służby wojskowej, poprzez narzeczeństwo z Leokadią Kiss, małżeństwo oraz naznaczoną boleśnie służbę w Policji Państwowej w latach 1932 – 1939. MojeSwiadectwo

19 października 1929 roku Józef wstąpił do służby w Wojsku Polskim w Łodzi. Zachowało się zdjęcie w mundurach polowych Józefa i dwóch jego kolegów wykonane „Fotografia POLONJA, Łódź Jerzego 11”. Ze zbiorów stryjenki Leokadii, wynika że Józef w maju 1930 roku odbywał Kurs Łączności w 29 batalionie KOP w Suwałkach. Następnie służył w Centrali Wojskowej Łączności KOP w Sopoćkiniach. Służbę wojskową Józef ukończył około listopada 1931 roku.

Do Policji Państwowej Józef wstąpił 16 lutego 1932 roku. W tymże roku po ukończeniu Normalnej Szkoły Fachowej, Komendy Głównej Policji w Mostach Wielkich, powiat żółkiewski województwo lwowskie, skierowany został do Komendy powiatowej w Łodzi. W nieznanych bliżej okolicznościach w 1933 roku, będąc na służbie doznał postrzału w nogę uczestnicząc w pościgu za bandytami. Rozpoczęty proces leczenia był długotrwały z racji nie usunięcia tkwiącego w nodze pocisku. W sierpniu 1934 roku stryjek Józef przebywał na czterotygodniowym turnusie rehabilitacji leczniczej w Sanatorium Policyjnym w Tatarowie na Huculszczyźnie w Karpatach. Następnie Józefa skierowano na emeryturę czyli policyjny stan spoczynku.

Ślub Józefa i Leokadii de domo Kiss odbył się w Łodzi 25 grudnia 1935 roku. Zachowało się zdjęcie wykonane w studio „ARTYSTYCZNA FOTOGRAFIA, PRACOWNIA PORTRETÓW Łódź, Napiórkowskiego 30”

Z przekazu mojego ojca Władysława i dokumentów śledztwa NKWD oraz dokumentacji Archiwum Państwowego w Łodzi oraz wspomnień rodziny stryjenki Leokadii wynika że bezpośrednio po wydaniu orzeczenia Komisji Lekarskiej o zdrowiu i przydatności do służby, nastąpiło powołanie stryjka Józefa do służby czynnej z dniem 1 listopada 1938 roku. Józef i Leokadia zamieszkali w Aleksandrowie gdzie znajdował się posterunek policji w którym Józef służył i gdzie przydzielono mu policyjnego psa służbowego, owczarka podhalańskiego Armina. Był doskonale wyszkolony. Potrafił przenosić informacje np. liściki od komisariatu do domu i odwrotnie. Nie bał się strzałów. Obcy nie mógł do niego podejść. Umiał się chować. Wystarczyło powiedzieć mu idź do domu lub do pana. Potrafił nosić pakunki. Podobno Józef zabrał Armina ze sobą, po wkroczeniu Sowietów w granice RP, gdy został wezwany na mobilizację do Wojska Polskiego. Prawdopodobnie Józef w którymś momencie, dał mu hasło „do domu” bo pies wrócił do mieszkania służbowego w Aleksandrowie. Tak mówili sąsiedzi, gdy Leokadia wróciła z peregrynacji do Łucka. Mieszkanie było splądrowane, psa podobno zastrzelił patrol żandarmów. W czasie od ślubu w BN 1935 do wybuchu wojny we wrześniu 1939 roku, Józef i Leokadia dochowali się dwóch córek Wandy (ca 3 lata) i Bożenny (ca kilka tygodni).

© copyright by Wojciech Kazimierz Jeneralczyk